Informacje Dolnośląskie

Bezpłatne badania mammograficzne

Kaufland wraz z partnerami − LUX MED oraz Geneva Trust − zapraszają mieszkanki województwa dolnośląskiego do udziału w bezpłatnym badaniu mammograficznym Mammobusy wyjechały w trasę już w marcu. W maju pojawią się w kolejnych lokalizacjach w Polsce, również w wybranych miastach województwa dolnośląskiego, między innymi we Wrocławiu, Zgorzelcu i Świdnicy. Z bezpłatnej mammografii w ramach Programu Profilaktyki Raka Piersi mogą skorzystać kobiety w wieku 50-69 lat. Ząbkowice Śląskie, Świdnica, Dzierżoniów, Zgorzelec, Wałbrzych, Bolesławiec, Polkowice, Wrocław – to miasta, w których już w maju panie będą mogły wykonać bezpłatną mammografię. Darmowe badanie przysługuje kobietom, które posiadają ubezpieczenie zdrowotne i nie chorowały do tej pory na raka piersi. Aby skorzystać z bezpłatnej mammografii, wystarczy zarejestrować się telefonicznie lub przez stronę internetową. Podczas rejestracji nastąpi weryfikacja pacjenta w systemie prowadzonym przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Swój udział w badaniu mogą zgłosić wszystkie kobiety spełniające kryteria programu, w tym pracownice w sieci Kaufland. Bezpłatną mammografię można wykonać co dwa lata. Wyjątek stanowią kobiety będące w grupie ryzyka – obciążone mutacją w obrębie genów BRCA1 lub BRCA2, które mogą wykonać badanie co dwanaście miesięcy. Coroczna darmowa mammografia możliwa jest też w przypadku stwierdzenia nowotworów piersi w rodzinie, na przykład u mamy, siostry lub córki. Aby zapisać się na badanie, należy zadzwonić pod numer 58 666 24 44 (LUX MED) lub 58 767 34 44 (Geneva Trust). Szczegółowy „rozkład jazdy” mammobusów dostępny jest na stronie: Zaangażowanie społeczne | Kaufland. Profilaktyka mimo epidemii Ze względu na sytuację epidemiczną w kraju mammografia jest wykonywana przy zachowaniu reżimu sanitarnego, z uwzględnieniem wszystkich zasad i środków bezpieczeństwa. Technicy przeprowadzający badanie są wyposażeni w niezbędne środki ochrony osobistej, a aparatura diagnostyczna jest poddawana systematycznej dezynfekcji. Również pacjentki korzystające z mammografii są zobowiązane do dezynfekcji rąk, zmierzenia temperatury oraz pozostania w maseczkach ochronnych. Ze względu na wprowadzone środki ostrożności w mammobusie mogą przebywać nie więcej niż trzy kobiety, a badanie jest umawiane na konkretną godzinę – tak, aby móc zapewnić zachowanie bezpiecznego dystansu. W ubiegłym roku ponad 44 tysiące Polek skorzystało z bezpłatnych badań mammograficznych zorganizowanych przez Kaufland i partnerów strategicznych: LUX MED oraz Geneva Trust. W tym roku sieć handlowa ponownie zachęca do odwiedzenia mammobusów, które pojawiają się na wybranych parkingach sklepów Kaufland. Tylko w marcu i kwietniu mobilne punkty do badań zaparkowały w blisko 170 lokalizacjach w kraju, a w maju pojawią się w kolejnych 94 punktach. WYBRANE LOKALIZACJE: Bolesławiec – 22 maja, parking Kaufland przy ulicy Kościuszki 15 Dzierżoniów – 17 maja, parking Kaufland przy ulicy Diorowskiej 1 Polkowice – 26 maja, parking Kaufland przy ulicy Hubala 1 Świdnica – 13 maja, parking Kaufland przy ulicy Ceglanej 2 Wałbrzych – 8 maja, parking Kaufland przy ulicy Długiej 4 B Wrocław – 28-31 maja, parking Kaufland przy ulicy Długa37/47 Ząbkowice Śląskie – 6 maja, parking Kaufland przy ulicy Legnickiej 25 Zgorzelec – 22 maja, parking Kaufland przy ulicy Armii Krajowej 29

Bezpłatne badania mammograficzne Dowiedz się więcej »

Podstawa to szacunek, pomoc, zaangażowanie i lojalność…

Wywiad z Dowódcą 161 batalionu lekkiej piechoty ppłk. Marcinem Barczyńskim Ile Pan miał lat, gdy wstąpił do wojska i skąd taka decyzja? W wieku 18 lat, po zdaniu matury w liceum ogólnokształcącym, podjąłem decyzję o wstąpieniu do wojska. Nie była to decyzja podjęta nagle i przypadkowo. Mój tata był żołnierzem, wychowałem się w tradycji i kulturze wojskowej. Zawsze uważałem też, że to najlepszy model wychowania młodego człowieka i kształtowania jego osobowości. Ale wojsko to też okno na świat. Mój ojciec był na misjach w wielu krajach. Wstąpiłem więc do Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu, a był to rok 1996. Gdzie Pan zaczynał swoją karierę wojskową i jakie były jej kolejne etapy? Po szkole oficerskiej zdecydowałem o pójściu do jednostki liniowej. Zgłosiłem się do Świętoszowa, do 10 Brygady Kawalerii Pancernej. Tam zostałem dowódcą plutonu – 10 Batalionu Zmechanizowanego Dragonów. Z tego jestem bardzo dumny, bo to było jedno z najtrudniejszych zadań. Byłem młodym dowódcą. Starsi żołnierze nie zawsze ułatwiali mi służbę. Dziś mogę powiedzieć, że sprawdzali, czy sobie poradzę w naprawdę trudnych, liniowych warunkach. Wówczas nauczyłem się, że do ludzi trzeba podchodzić z szacunkiem, ale też trzeba być konsekwentnym i stanowczym. Mówimy tu o czasach, gdy obowiązkowa była służba zasadnicza. I pamiętam, miałem żołnierza, który tak bardzo chciał, abym go wyrzucił z jednostki, że wytatuował sobie na twarzy znak swastyki, gdzieś na wysokości skroni. Po jakimś czasie na jego twarzy zobaczyłem ranę, okazało się, że to po próbie zatuszowania tego rysunku. Na zakończenie służby ten żołnierz powiedział mi, że gdyby na początku wiedział, że będzie tak umiejętnie, stanowczo ale z godnością dowodzony, to nigdy czegoś takiego by nie zrobił. To był dla mnie impuls, że dając dobry przykład można coś fajnego zrobić. Młodzi ludzie potrafią zachować się naprawdę nieprzewidywalnie i potrzebują dużo naszej cierpliwości. Z czasem takich żołnierzy miałem bardzo wielu i powoli, ale konsekwentnie zdobywałem ich szacunek. A to ciężka służba. Nagroda była jedna, ale bardzo satysfakcjonująca, uścisk dłoni dobrze wyszkolonego żołnierza. Byłem też 8 miesięcy w Kosowie na misji pokojowej, później wyjechałem na misje do Iraku. Po zdobytym doświadczeniu za granicą szkoliłem w kraju żołnierzy, którzy wyjeżdżali na kolejne zmiany misyjne. Co takiego ma w sobie armia, że przyciąga coraz więcej młodych ludzi? Wojsko chyba zawsze było magnesem, miejscem, gdzie od zawsze wielu młodych ludzi szukało azylu dla siebie. Przyciągała ich możliwość rozwoju, ciekawe otoczenie, wspólny cel, służba Ojczyźnie, przynależność do grupy, jedność, lojalność. Chyba każdy z nas szuka grupy w której czuje się dobrze, może realizować swoje zainteresowanie, ludzi, którzy będą go wspierać. Wojsko to też dobry start w życiu każdego człowieka, który ma w sercu dobro Ojczyzny. Obecnie jest Pan Dowódcą 161 batalionu. Jak Pan znalazł się w 16 DBOT ? Przez ostatnie 4 lata służyłem w Wielkopolskiej Brygadzie Zmechanizowanej. WOT interesował mnie od momentu jego powstania. Chciałem w tym rodzaju Sił Zbrojnych służyć. Ta idea tworzenia Wojsk Obrony Terytorialnej, bardzo mnie interesowała i jest mi bliska. Wojsko, które jest blisko społeczeństwa, dobrze zna teren, mieszkańców, szkoli siebie, szkoli nowo wcielonych, służy społeczeństwu to duża zmiana w obszarze działania i postrzegania Wojska Polskiego. Ważne też, aby społeczeństwo, mogło czuć się bezpieczne i mogło polegać na żołnierzach i ich pomocy. WOT to najmłodszy rodzaj Sił Zbrojnych, to nie są zawodowi żołnierze. Na co dzień wykonują swój zawód. Przywiązanie Terytorialsów do munduru i patriotyzm to chęć służenia Ojczyźnie. W jaki więc sposób utrzymać morale żołnierzy i zapewnić ciągłość dowodzenia, zaangażowanie, dobry poziom wyszkolenia ? Teraz, w czasie pandemii kontaktujemy się głównie przy wykorzystaniu internetu. Nowoczesna technologia jest wsparciem, ale to oczywiście substytut. I rzeczywiście brakuje tego kontaktu bezpośredniego, comiesięcznych rotacji i regularnych szkoleń. Ale obecny czas wymaga nieco innego zaangażowania żołnierzy OT. Typowe szkolenie wojskowe, ukierunkowane wyłącznie na podnoszenie kwalifikacji militarnych żołnierzy jest teraz zawieszone, a wszystkie siły przeniesione są na pomoc społeczeństwu Dolnego Śląska, wsparcie personelu medycznego, kombatantów i seniorów. Nie zmienia to faktu, że wszystko co ważne dla wyszkolenia wojskowego już niedługo nadrobimy. Gdy tylko obostrzenia zostaną zniesione wrócimy do szkoleń rotacyjnych i będą one odpowiednio intensywne. Reagowanie kryzysowe WOT ma już we krwi. Co to znaczy być Dowódcą, jakie cechy musi mieć dobry przełożony ? Często się nad tym zastanawiam. Z przebiegu mojej służby uważam, że dowódca musi umieć umiejętnie stawiać zadania, wyciągać wnioski, musi być wzorem do naśladowania, musi być przewodnikiem. Musi być oczywiście sprawny fizycznie, wzorcem do naśladowania. Chodzi o to, aby podwładni chcieli podążać za nim, a nie obok i nie przed lub w ogóle. Dowódca musi też pamiętać, że jest cały czas wzorcem dla swoich podwładnych, dlatego musi być przykładem w każdym obszarze działania. To samo dotyczy życia prywatnego. Powinien postępować zgodnie z normami i zasadami życia społecznego. Powinien być wzorem do naśladownia. Czego wymaga Pan od swoich podwładnych, czego chciałby ich Pan nauczyć ? Są młodymi dowódcami, żołnierzami Terytorialnej Służby Wojskowej, są na początku swojej drogi służby wojskowej i chciałbym ich jak najwięcej nauczyć. Zawsze starałem się tworzyć zespół i dbać o dobrą atmosferę w służbie. Dlatego zawsze tworzyłem zespoły, które dobrze funkcjonowały. Podstawa to szacunek, pomoc, zaangażowanie i lojalność. W takich, zgranych grupach efektywność przekazywania wiedzy jest bardzo wysoka, a służba daje naprawdę dobre efekty. Czy Pana zdaniem młodzi ludzie, oczywiście po uzyskaniu pełnoletności, powinni obowiązkowo przechodzić takie szkolenie wojskowe? Moim zdaniem, każdy młody człowiek powinien odbyć przeszkolenie wojskowe. Po zakończeniu edukacji w szkole średniej powinien wstąpić w szeregi i przejść przeszkolenie wojskowe, i tym samym być odpowiedzialnym za dobro Ojczyzny. Przy okazji poznać siebie, swoje słabości i mocne strony. Wojsko buduje pewność siebie, uczy szacunku, dyscypliny i odpowiedzialności. Dla wielu może być też przygodą i każdy może znaleźć cel życiowy dla siebie. Wielokrotnie spotkałem się z sytuacjami, że osoby, które nie chciały wiązać swojej przyszłości z wojskiem, zostawały w nim na wiele lat. Czym dla Pana jest służba w 16 DBOT i czego życzyć Panu na ten rok? Służba w 16 DBOT jest spełnieniem mojego marzenia. To daje mi satysfakcję i daje mi energię. Najbardziej życzyłbym sobie i moim podwładnym, żeby ta pandemia już się skończyła, żebyśmy mogli intensywnie wrócić do szkoleń i podnosić swoją zdolność

Podstawa to szacunek, pomoc, zaangażowanie i lojalność… Dowiedz się więcej »

RUSZA ROZBUDOWA ULICY STABŁOWICKIEJ

Z inicjatywy Dom Development rusza kolejna inwestycja na Stabłowicach – rozbudowa ulicy Stabłowickiej. Równocześnie deweloper zakończył budowę drugiego etapu pobliskiego Osiedla Idylla. Pierwsi lokatorzy odebrali klucze do swoich mieszkań z początkiem marca. Liczne projekty infrastrukturalne, w tym plany realizacji Alei Stabłowickiej, powstanie nowoczesnych placówek edukacyjnych oraz bliskość terenów zielonych – to główne powody, dla których wrocławianie coraz częściej na miejsce zamieszkania wybierają Stabłowice. Rozbudowa ulicy Stabłowickiej to kolejna inwestycja w tej części miasta. Realizowany przez Dom Development odcinek nowej drogi powstaje pomiędzy Osiedlem Idylla a jeździeckim klubem sportowym. W przyszłości zostanie on przedłużony aż do ulicy Towarowej, umożliwiając mieszkańcom łatwiejszy dostęp do terenów rekreacyjnych, które miasto planuje stworzyć w tym miejscu. – Podejmując decyzję o realizacji nowego odcinka ulicy Stabłowickiej zależało nam na zapewnieniu mieszkańcom bezpiecznego dostępu do planowanych terenów rekreacyjnych przy ulicy Towarowej, a w przyszłości, po przedłużeniu drogi, szybkiego dojazdu do zespołu szkolno-przedszkolnego przy ulicy Karpnickiej – mówi Iwona Kołodziejczyk, prezes Dom Development Wrocław. Planowane prace obejmują budowę fragmentu drogi wraz z oświetleniem, przebudowę istniejącego skrzyżowania wraz z kanalizacją deszczową oraz nasadzenia drzew przy zespole szkolno-przedszkolnym przy ulicy Karpnickiej. Realizację inwestycji finansuje Dom Development, przeznaczając na ten cel 500 tys. zł. Projekt jest realizowany w porozumieniu z wrocławskim magistratem. Prace budowlane rozpoczęły się w połowie marca. Ich zakończenie planowane jest na czerwiec br. To kolejna taka inwestycja dewelopera na Stabłowicach, po oddanej do użytkowania w 2020 roku ulicy Włókniarzy.

RUSZA ROZBUDOWA ULICY STABŁOWICKIEJ Dowiedz się więcej »

Dolnośląskie Uzdrowiska gotowe na przyjęcie kuracjuszy!

Od 11 marca – po pięciu miesiącach zamknięcia, uzdrowiska wznawiają swoją działalność. Pacjenci, którzy czekali na leczenie uzdrowiskowe, mogą rozpocząć turnusy na podstawie skierowania potwierdzonego przez oddział wojewódzki NFZ. Ze względu na konieczność przeciwdziałania rozwoju pandemii, pod koniec października działalność uzdrowiskowa została zawieszona. Było to konieczne zważywszy na fakt, że większość osób przebywających w sanatoriach to seniorzy powyżej 60. roku życia, którzy znajdują się w grupie najwyższego ryzyka. Dolny Śląsk niewątpliwie słynie z uzdrowisk, możemy pochwalić się tym, że aż 12 miejscowości w naszym regionie ma status zdroju. Do samorządu województwa dolnośląskiego należą przepięknie położone kompleksy: Uzdrowisko Lądek-Długopole, Uzdrowisko Szczawno-Jedlina oraz Sanatoria Dolnośląskie. Uzdrowiska są już przygotowane do przyjęcia pacjentów. Będzie się to odbywało z zachowaniem szczególnych zasad. W sumie w naszych uzdrowiskach do dyspozycji kuracjuszy jest ponad 800 miejsc noclegowych – mówi Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego Marcin Krzyżanowski Przede wszystkim w turnusach mogą uczestniczyć osoby, które zostały zaszczepione przeciwko Covid-19 dwiema dawkami szczepionki. Po drugie uzdrowiska będą otwarte dla tych, którzy mają negatywny test na SARS-CoV-2. Warto też zaznaczyć, że w dużej mierze pracownicy uzdrowisk zostali już zaszczepieni w ramach szczepień grupy 0, dzięki temu ryzyko zakażenia zostało maksymalnie ograniczone. Prawie 98 % naszej załogi została już zaszczepiona dwiema dawkami szczepionki. Wszystkie nasze obiekty czekają obecnie na kuracjuszy i przygotowane są do tego, aby działać w obowiązującym reżimie sanitarnym. Nasz pierwszy turnus (zgodnie z podpisanymi wcześniej harmonogramami) rozpocznie się 18 marca – zapewnia Prezes Uzdrowiska Szczawno – Jedlina S.A Ireneusz Grzybowski. Test na obecność wirusa musi być wykonany z materiału pobranego nie wcześniej, niż 4 dni przed terminem rozpoczęcia leczenia. Co ważne, można go wykonać bezpłatnie we wskazanych punktach pobrań drive-thru. Zostanie on sfinansowany przez NFZ. Informacja o terminie i miejscu wykonania testu zostanie wysłana SMS-em, przez system eKolejka. Nie jest potrzebne żadne dodatkowe skierowanie na badanie. Osoby wykonujące test na obecność SARS-CoV-2 przed leczeniem uzdrowiskowym nie ​są objęte kwarantanną. Jeśli jednak wynik okaże się pozytywny, zostaną objęte izolacją. O wyniku testu, przed wyjazdem, poinformuje pacjenta uzdrowisko, do którego pacjent został skierowany. Dlatego przed wyjazdem na leczenie należy skontaktować się z sanatorium i podać aktualny numer telefonu. Obiekty Uzdrowiska spełniają restrykcyjne normy sanitarne GIS. Są dostępne środki dezynfekujące z ogólnodostępnymi dozownikami. Posiadamy zabezpieczenie w środki ochrony indywidualnej oraz wdrożone procedury, które pozwolą nam bezpiecznie przeprowadzić naszych Kuracjuszy przez turnus. W obiekcie JUBILAT mamy 236 miejsc, jesteśmy gotowi przyjąć 124 osoby. Na dzień 11 marca NFZ wydał nam 99 skierowań z czego potwierdzone zostały 74 przyjazdy. – zapewnia Joanna Walaszczyk Prezes Uzdrowiska Lądek-Długopole. Sanatoria Dolnośląskie mają do dyspozycji łącznie 245 miejsc noclegowych – 115 w Sanatorium Uzdrowiskowym „Azalia” w Szczawnie Zdroju oraz 130 miejsc w Sanatorium Uzdrowiskowym „Zimowit” w Dusznikach Zdroju. Do naszych dwóch kameralnych obiektów sanatoryjnych NFZ zgodnie z kontraktem wystosował 220 skierowań. Dziś przyjechało do nas 53 kuracjuszy. Liczymy na obłożenie naszych obiektów na poziomie 50 procent. Chętnych do przyjazdu – po szczepieniach, z ujemnym wynikiem lub oczekujących na wynik– łącznie na dwóch obiektach na ten moment jest ponad 120 osób. Sytuacja jest dynamiczna – wciąż w systemie pokazują się wyniki uprawniające do przyjazdu – mówi Prezes Sanatoriów Dolnośląskich Tomasz Maciejowski

Dolnośląskie Uzdrowiska gotowe na przyjęcie kuracjuszy! Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry