Kultura

„Los Mimos” na zakończenie sezonu w ogrodzie Wrocławskiego Teatru Pantomimy

W najbliższy weekend (7-9 lipca) Wrocławski Teatr Pantomimy zagra ostatnie w tymsezonie przedstawienia. „Los Mimos” jest zbiorową kreacją zespołu aktorskiego podopieką artystyczną Leszka Bzdyla.Intrygi, pasja, namiętności i miłość wyznaczają oś przedstawienia, w które bohaterowieprzedstawienia – rodzina Barona i Baronowej, ich goście i służba, są uwikłani. Roślinnośćogrodu wrocławskiej pantomimy i fasada budynku – siedziby WTP tworzą w „LosMimos” naturalną scenografią. Ogród staje się dla postaci przedstawienia przestrzeniąspełnienia, udręki, dojrzewania i odchodzenia.To współczesna pantomima nawiązująca do tradycji barokowego teatru popularnego, zktórego wywodzi się europejska pantomima. Muzykę skomponował i wykonuje na żywoSzymon Tomczyk, kostiumy Małgorzata Bulanda. Premierę przedstawienia Los Mimos dofinansowano ze środków Narodowego CentrumKultury w ramach programu Kultura – Interwencje 2020.

„Los Mimos” na zakończenie sezonu w ogrodzie Wrocławskiego Teatru Pantomimy Dowiedz się więcej »

Bezpartyjni Samorządowcy: Lokalne telewizje są skarbem lokalnych społeczności

#RatujmyTelewizjeLokalne W Polsce działa ponad 160 stacji o zasięgu miejskim, powiatowym czy regionalnym. Przyciągają one przed ekrany ponad pięć milionów widzów – informuje Polska Izba Komunikacji Elektronicznej, która wskazuje na coraz poważniejsze problemy z bieżącym funkcjonowaniem lokalnych telewizji. – Musimy stworzyć regulacje prawne ułatwiające ich funkcjonowanie – mówi Krzysztof Maj, rzecznik prasowy Bezpartyjnych Samorządowców. – W tym momencie te małe, często kilkuosobowe redakcje, traktowane są przez prawo tak, jak ogólnopolskie media z setkami pracowników. To absurd – podkreśla Maj. Jakie argumenty podnoszą Bezpartyjni? – Rozwinięte demokracje zachodniej Europy dotują lokalne stacje telewizyjne – mówił Eligiusz Komarowski, starosta pilski (woj. wielkopolskie) z Bezpartyjnych Samorządowców podczas konferencji prasowej pod Sejmem. – Lokalne media były najbliżej spraw związanych z pandemią i informowały o nich z perspektywy gmin czy powiatów. Podobnie było z działaniami lokalnych społeczności na rzecz uchodźców, uciekających przed wojną w Ukrainie – zaznaczył. Eligiusz Komarowski zadeklarował, że telewizje lokalne powinny otrzymywać swoją część z abonamentu, jak i subwencji, którą otrzymuje w tej chwili Telewizja Polska. Jak informuje Polska Izba Komunikacji Elektronicznej, podczas pandemii i po wybuchu wojny w Ukrainie, reklamodawcy zaczęli “oglądać każdą złotówkę z dwóch stron”, co znacznie uszczupliło budżety lokalnych mediów. Sytuacji nie ułatwiają także samorządy największych miast, zaburzając równowagę rynkową. Czyni to np. miasto Wrocław, będące największym wydawcą prasowym w Polsce (przez spółkę ARAW), czy też Urząd Miasta Krakowa, który z publicznych pieniędzy finansuje… dwie samorządowe telewizje. Lokalne telewizje powstawały jeszcze przed wprowadzeniem regulacji prawnych w Ustawie o radiofonii i telewizji. Pierwsza prywatna i lokalna stacja, PTV Echo, powstała w 1990 roku we Wrocławiu. Później zespół redakcyjny tej telewizji tworzył TV Odra (lokalnie: 4TEDE). Redakcja ta relacjonowała powódź tysiąclecia. Nadawała 24 godziny na dobę, stając się praktycznie centrum zarządzania informacją kryzysową. Ówczesny prezydent Wrocławia, Bogdan Zdrojewski na bieżąco na antenie 4TEDE przekazywał wrocławianom informacje o terenach zagrożonych zalaniem.Od 1990 roku do polskiego ustawodawstwa nie wprowadzono jednak pojęcia “telewizji lokalnej”, traktując te podmioty analogicznie do największych, międzynarodowych korporacji czy Telewizji Publicznej.

Bezpartyjni Samorządowcy: Lokalne telewizje są skarbem lokalnych społeczności Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry