Kultura

No i „Kropka”. Wielki festiwal w małym miasteczku

Już w najbliższy czwartek Głuchołazy w woj. opolskim na kilka dni zamienią się w stolicę miłośników utworów znanych z górskich szlaków oraz wypraw żeglarskich. Ruszajubileuszowy 15. Międzynarodowy Festiwal Piosenki Turystycznej „Kropka”.Organizatorem wydarzenia, które po raz pierwszy odbyło się w 2007 roku jest GminaGłuchołazy. Od początku przyświeca mu hasło „Góry Ludzie Muzyka”. Oznacza to, że festiwalnie ogranicza się jedynie do występów artystycznych, ale szerokich działań mających na celuwspólne przebywanie i czerpanie z doświadczeń turystycznych wszystkich uczestników.Wykonawcy kropkowi przebywają z publicznością poza samym terenem festiwalowym, aspotkaniom osób przybywających z całego kraju przez cztery dni nie ma końca.Tegoroczna „Kropka” to: 4 dni, 2 lokalizacje oraz aż 5 koncertów festiwalowych. Wprogramie m.in. Off Scena – prezentacje mniej znanych artystów oraz Przegląd Utworów zCharakterem (PUCH) – koncert konkursowy dla 15 wybranych artystów z całego kraju.„W piątkowy wieczór zanurzymy się w poezję śpiewaną dzięki występom RobertaKasprzyckiego, Zbigniewa Zamachowskiego, Jarosława Wasika czy Grzegorza Bukały, a wsobotę czeka nas przegląd legend piosenki turystycznej. Wśród artystów znaleźli się: WolnaGrupa Bukowina, Bez Jacka, Caryna czy Słodki Całus od Buby. Niedziela to międzynarodowespotkanie, podczas którego zobaczymy czeskiego wykonawcę, który na swoim kanaleYoutube zanotował już ponad 235 mln wyświetleń. Pokáč zagra w Polsce po raz pierwszy, atuż po nim jubileuszową „Kropkę” zakończy występ Tadeusza Woźniaka z zespołem” –zapowiada Edward Szupryczyński, burmistrz Głuchołaz.„W tym roku świętujemy mały jubileusz. „Kropka” w Głuchołazach odbędzie się po raz 15” –zauważa Bartosz Bukała, naczelnik wydziału promocji, turystyki i sportu Urzędu Miejskiego wGłuchołazach. „Piosenka turystyczna będzie rozbrzmiewać w całym mieście. Mamy dwiesceny, małą i dużą. Pierwsza będzie ustawiona w centrum miasta na tzw. Małym Rynku, adruga tradycyjnie w części zdrojowej, w Muszli Leśnej. Festiwal „Kropka” to turystyczneświęto w Górach Opawskich” – dodaje Bukała.Organizatorzy nadal kultywują dawne tradycje turystyczne. „Najstarsze i prestiżoweprzeglądy typu Yapa czy Bazuna od samego początku proponowały uczestnikom noclegi wsalach gimnastycznych czy na polu namiotowym. To tam rodzą się znajomości i przyjaźnie nalata. Bywało, że w takich warunkach powstawały także nowe utwory czy zespoły. Na„Kropce” zatem mimo upływu lat dajemy taką szansę wszystkim chętnym” – podkreśla PawełKonieczny, pomysłodawca i rzecznik prasowy festiwalu.Nieodłączną częścią „Kropki” jest konkurs dla zaczynających swoją muzyczną karierę.„Zawsze mamy sporo zgłoszeń artystów z całego kraju. Komisja Przeglądu Utworów zCharakterem miała w tym roku jednak niełatwe zadanie, by zakwalifikować najlepszych znich. Nazwaliśmy to jubileuszowo „15 wykonawców na 15. Kropkę”. Mamy świadomość, żepoziom będzie niezwykle wysoki, bo wśród walczących o nagrody będą laureaci innychfestiwali piosenki turystycznej z całej Polski” – zapowiada Rafał Długosz, odpowiedzialny zaprogram „Kropki”.

No i „Kropka”. Wielki festiwal w małym miasteczku Dowiedz się więcej »

„Los Mimos” na zakończenie sezonu w ogrodzie Wrocławskiego Teatru Pantomimy

W najbliższy weekend (7-9 lipca) Wrocławski Teatr Pantomimy zagra ostatnie w tymsezonie przedstawienia. „Los Mimos” jest zbiorową kreacją zespołu aktorskiego podopieką artystyczną Leszka Bzdyla.Intrygi, pasja, namiętności i miłość wyznaczają oś przedstawienia, w które bohaterowieprzedstawienia – rodzina Barona i Baronowej, ich goście i służba, są uwikłani. Roślinnośćogrodu wrocławskiej pantomimy i fasada budynku – siedziby WTP tworzą w „LosMimos” naturalną scenografią. Ogród staje się dla postaci przedstawienia przestrzeniąspełnienia, udręki, dojrzewania i odchodzenia.To współczesna pantomima nawiązująca do tradycji barokowego teatru popularnego, zktórego wywodzi się europejska pantomima. Muzykę skomponował i wykonuje na żywoSzymon Tomczyk, kostiumy Małgorzata Bulanda. Premierę przedstawienia Los Mimos dofinansowano ze środków Narodowego CentrumKultury w ramach programu Kultura – Interwencje 2020.

„Los Mimos” na zakończenie sezonu w ogrodzie Wrocławskiego Teatru Pantomimy Dowiedz się więcej »

Bezpartyjni Samorządowcy: Lokalne telewizje są skarbem lokalnych społeczności

#RatujmyTelewizjeLokalne W Polsce działa ponad 160 stacji o zasięgu miejskim, powiatowym czy regionalnym. Przyciągają one przed ekrany ponad pięć milionów widzów – informuje Polska Izba Komunikacji Elektronicznej, która wskazuje na coraz poważniejsze problemy z bieżącym funkcjonowaniem lokalnych telewizji. – Musimy stworzyć regulacje prawne ułatwiające ich funkcjonowanie – mówi Krzysztof Maj, rzecznik prasowy Bezpartyjnych Samorządowców. – W tym momencie te małe, często kilkuosobowe redakcje, traktowane są przez prawo tak, jak ogólnopolskie media z setkami pracowników. To absurd – podkreśla Maj. Jakie argumenty podnoszą Bezpartyjni? – Rozwinięte demokracje zachodniej Europy dotują lokalne stacje telewizyjne – mówił Eligiusz Komarowski, starosta pilski (woj. wielkopolskie) z Bezpartyjnych Samorządowców podczas konferencji prasowej pod Sejmem. – Lokalne media były najbliżej spraw związanych z pandemią i informowały o nich z perspektywy gmin czy powiatów. Podobnie było z działaniami lokalnych społeczności na rzecz uchodźców, uciekających przed wojną w Ukrainie – zaznaczył. Eligiusz Komarowski zadeklarował, że telewizje lokalne powinny otrzymywać swoją część z abonamentu, jak i subwencji, którą otrzymuje w tej chwili Telewizja Polska. Jak informuje Polska Izba Komunikacji Elektronicznej, podczas pandemii i po wybuchu wojny w Ukrainie, reklamodawcy zaczęli “oglądać każdą złotówkę z dwóch stron”, co znacznie uszczupliło budżety lokalnych mediów. Sytuacji nie ułatwiają także samorządy największych miast, zaburzając równowagę rynkową. Czyni to np. miasto Wrocław, będące największym wydawcą prasowym w Polsce (przez spółkę ARAW), czy też Urząd Miasta Krakowa, który z publicznych pieniędzy finansuje… dwie samorządowe telewizje. Lokalne telewizje powstawały jeszcze przed wprowadzeniem regulacji prawnych w Ustawie o radiofonii i telewizji. Pierwsza prywatna i lokalna stacja, PTV Echo, powstała w 1990 roku we Wrocławiu. Później zespół redakcyjny tej telewizji tworzył TV Odra (lokalnie: 4TEDE). Redakcja ta relacjonowała powódź tysiąclecia. Nadawała 24 godziny na dobę, stając się praktycznie centrum zarządzania informacją kryzysową. Ówczesny prezydent Wrocławia, Bogdan Zdrojewski na bieżąco na antenie 4TEDE przekazywał wrocławianom informacje o terenach zagrożonych zalaniem.Od 1990 roku do polskiego ustawodawstwa nie wprowadzono jednak pojęcia “telewizji lokalnej”, traktując te podmioty analogicznie do największych, międzynarodowych korporacji czy Telewizji Publicznej.

Bezpartyjni Samorządowcy: Lokalne telewizje są skarbem lokalnych społeczności Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry