Zdrowie i uroda

Opera szyje maseczki dla medyków

Opera Wrocławska to miejsce działalności wybitnych reżyserów, dyrygentów, scenografów, choreografów, a także artystów śpiewaków, tancerzy  i instrumentalistów. Na trwałe wpisała się w życie kulturalne miasta, regionu i Polski – dzięki wystawianiu niezapomnianych spektakli czy wzbogacaniu działalności  o formy parateatralne. W trudnym czasie pandemii, kiedy wszystkie wydarzenia są odwołane, również nie daje o sobie zapomnieć. Niedawno przenieśliśmy pracownie krawieckie, modystyczną i szewską do nowych, przestronnych pomieszczeń. Pracownicy – artyści, tworzący w nich do tej pory cudowne kostiumy do realizowanych przez Operę spektakli, szyją aktualnie maseczki dla służby zdrowia. Chciałam, aby ten cały krawiecki potencjał przysłużył się teraz walce z pandemią. Maseczki dostarczymy nie tylko do wrocławskich szpitali, ale również do placówek medycznych na terenie Dolnego Śląska. Możemy wspomóc w ten sposób tych, którzy codziennie walczą o nasze życie  – mówi Ewa Koleszko – p.o. Dyrektora Opery Wrocławskiej. Pierwsza partia maseczek – 1300 sztuk – wyprodukowanych przez pracowników Opery Wrocławskiej, trafiła już do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Jana Mikulicza – Radeckiego we Wrocławiu. Jak mówi Ewa Kurczbuch, na co dzień, rzemieślnik teatralny z pracowni krawieckiej: Na początku marca pracowaliśmy nad kostiumami do Carmen. Kiedy odwołano wszystkie spektakle, postanowiliśmy, że aktywnie włączymy się w wsparcie białego personelu. Obecnie, w produkcję zaangażowanych jest 14 osób. Oprócz maseczek z certyfikowanego materiału, które przeznaczamy do szpitali, szyjemy również wersje kolorowe. W ten sposób chcemy umilić medykom życie po pracy. Wszyscy bardzo się staramy i jesteśmy zadowoleni, że możemy im pomóc. „W Operze pracuję od 1981 roku i tylko raz mieliśmy, tak długą przerwę. Pamiętam, że wtedy miała być premiera bajki dla dzieci Błękitny Kot. Odwołano ją. Wtedy to był stan wojenny, teraz koronawirus. I to również przetrwamy. „

Opera szyje maseczki dla medyków Dowiedz się więcej »

Mity i prawda o koronawirusie

Dr n. med. Zbigniew Martyka: „Patomorfolodzy wypowiadają się, że na swoim stole nie spotkali ani jednej osoby, która zmarłaby z powodu koronawirusa. Powiem krótko, z punktu widzenia medycyny, koronawirus to nie pandemia” Przez Redaktor -19 kwietnia 2020 Gazeta Krakowska opublikowała rozmowę z dr. n. med. Zbigniewem Martyką, ordynatorem oddziału zakaźnego w Dąbrowie Tarnowskiej. Temat rozmowy jest niezwylke istotny : Co jest prawdą a co mitem w informacjach przekazywanych przez media o koronawirusie. Zakażenie koronawirusem jak lekka grypa? Na pytanie , czy najgorsze jest za nami specjalista odpowiedział: ” Trudno powiedzieć. Na pewno spodziewaliśmy się większych objawów zachorowań, natomiast pacjenci, których mieliśmy do tej pory w zasadzie dosyć lekko przechorowywali. Porównałbym to z jakimś cyklem lekkiej grypy”. Na pytanie , czy potencjalnie każdy z nas może być zakażony koronawirusem i przejść taką infekcję bez objawów, padła jednoznaczna odpowiedź: „Zdecydowanie tak, powołując się na wyniki badań, można powiedzieć, że cztery piąte osób przechoruje w sposób bezobjawowy, więc na sto procent spotykamy się codziennie z osobami, które są zakażone koronawirusem i nie wykazują żadnych objawów chorobowych. Zatem my też mogliśmy to przejść bezobjaowowo. Jak najbardziej jest to realne.” Na pytanie skierowane do specjalisty: „A pan się nie boi tego, że ma tego wirusa?” padła jednoznaczna odpowiedź: „Nie, nie boję się. Ponad miesiąc pracuję już z tymi osobami. Natomiast dbam o swoją odporność, co polecam pacjentom od wielu lat. I to jest chyba taki klucz, żeby obok zachowywania ostrożności, dbać o funkcję swojego organizmu i jego odporność.” Kolejne pytanie dziennikarza dotyczyło psychiki ludzi z powodu przewlekłego stresu wywoływanego sytuacją pandemii. Dziennikarz nawiązując do poprzedniej odpowiedzi wskazującej na potrzebę dbania o wodporność organizmu zapytał: „Nie bardziej psychikę? Ludziom zaczyna siadać dusza. >>Co się stanie, co może być dalej?<<. To myśli z gatunku natrętnych.”, specjalista odpowiedział krótko: ” To prawda, strach, panika, zdecydowanie szybciej się rozwija niż koronawirus. Ale to niczemu dobremu nie służy.” Sytuacja zamknięcia, izolacji społecznej dotyczy nas wszystkich co implikowało wyrażającą niepokój tezę:”Tylko mamy coś takiego, jak „psychologia tłumu”. W odpowiedzi dr Martyka wyjaśnił: „Nie tylko w tej sytuacji. Prosta rzecz. Siedzimy w kinie i ktoś nagle krzyczy: „Pożar!”. I ludzie szukając ratunku, zaczynają się tratować. Ale nie z powodu pożaru, ale z powodu paniki. I w przypadku rozszerzania się paniki koronawirusowej wiele osób może stracić życie nie z powodu wirusa, ale z innych. Panika paraliżuje działania służby zdrowia, pacjenci, którzy powinni się znaleźć pod opieką specjalistów, nie mogą się do nich dostać. Boja się, bo słyszą: „Ma pan stan podgorączkowy, proszę najpierw wykluczyć koronawirusa”. Jest duże opóźnienie w świadczeniu usług u tych pacjentów, wiele przychodni specjalistycznych zostało zamkniętych. Ludzie, jak patrzę, nie przychodzą na izbę przyjęć… Specjalista wyjaśnił mechaniżm paniki, który może wywołać z tragiczne skutki dla pacjentów z chorobami przewlekłymi powodu braku dostępu do specjalistów. Dziennikarz niepewnie wyraził swoją opinię: „Ale chyba to dobrze, bo wzajemnie się nie zarażają?”., Specjalista zwrócił uwagę na konsekwencje braku specjalistycznej opieki nad osobami tego wymagającymi , słowami: „Ale z drugiej strony wiele osób boi się pójść, by nie dostać koronawirusa. Zostają w domu, a jednak powinni pójść do lekarza, bo ta interwencja jest konieczna dla ich stanu zdrowia.” Dziennikarz przedstawił konkretną sytuację: ” Niedawno w naszej gazecie mieliśmy wywiad z ratownikiem medycznym, który się skarżył na to, że przyjeżdża pomóc, a na dzień dobry słyszy pytanie: „A pan mnie czymś nie zarazi”? – „No i to jest ta panika. Natomiast myślę, że skoro ludzie nie wychodzą na dwór…” „Panie doktorze, błagam, u nas wychodzi się na pole”, po tej prośbie specjalista wyjaśnił: „Ja jestem nauczony mówić na dwór (śmiech). W Małopolsce i na Podkarpaciu nie wolno wychodzić na dwór, ale wolno na pole. Ale na poważnie. Jest okres wiosenny. Ludzie powinni zażywać ruchu, a jesteśmy tego pozbawieni. Nauczyli się ostrożności. Nawet taka prosta rzecz, ludzie w sklepie sami dbają o to, żeby blisko siebie nie stać. Nikt ich do tego nie zmusza. Jeśli widzą celowość jakiegoś działania, sami się temu podporządkują. Natomiast jeśli widzą bezsens, to się buntują, bo mają świadomość, że ktoś chce im utrudnić czy ograniczyć życie i wolność w sposób kompletnie bezsensowny. Gdzie jest logika, gdy ludzie mają w hipermarkecie stać dwa metry od siebie, a w kościele już nie? Logicznym byłoby tak, gdybyśmy powiedzieli: „Zachowujemy odległość. W co drugiej ławce siada człowiek”. Gdyby były logiczne i rozsądne uzasadnienia, świadomość ludzi byłaby większa” Zwrócona przez prowadzącego rozmowę uwaga na naszą cechę „narodową” : „Gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania. Może więc lepiej wziąć to na pewien reżim?”, skwitowana zostało rzeczowa odpowiedzią: „To niech mi pan uzasadni, że małżonkowie, którzy są ze sobą na co dzień, na dworze mają być dwa metry od siebie.„ „Trudne” – „Właśnie, a nawet śpią w jednym łóżku. I jeszcze za spacer zostaną ukarani mandatem… O to pytają mnie pacjenci, a ja nie potrafię im odpowiedzieć”. Na pytanie „Jakie są jeszcze bezsensy tych wszystkich ograniczeń?”, specjalista wymienił: „Na przykład w zakładach pracy nakazuje się chodzić cały czas w rękawiczkach. To niczemu nie służy, bo rękawiczki nie chronią przed wnikaniem wirusa. Prosta rzecz, oddychanie skóry, które naturalnie zwalcza wirusy. Nie ma pan tego czynnika. I jeszcze jedno – nie ma pan tych rękawiczek, dotyka różnych rzeczy, ale pamięta, że ręce trzeba często myć, nie dotykać nosa i ust. A jak pan założy te rękawiczki, to w podświadomości zostaje komunikat: „Jestem zabezpieczony”. A potem w rękawiczkach wykonujemy odruchy bezwarunkowe: drapanie oczu, tarcie nosa… Zapewniam, że nie zrobiłby pan tego, nie mając rękawiczek. Bo byłaby większa ostrożność”. Wszyscy mamy obowiązek noszenia maseczek, skuteczność których negował osobiście Minister Zdrowia. Na pytanie o maseczki, odpowiedź jest jednoznaczna: „One nie chronią przed niczym. Od wczoraj musimy je nosić i będzie to >>sztuka dla sztuki<<. Ta maseczka nie będzie broniła przed wnikaniem wirusa. Absolutnie. Ktoś ponosi tę maseczkę kilka godzin, na jej powierzchni zbiera się wilgoć, namnażają się bakterie. Taką maseczkę po kwadransie powinno się zmienić”. Dziennikarz wspomniał o dużej dostawie maseczek z Chin: „Wylądował w Warszawie największy samolot na świecie. Maseczki przywiózł. Prawie święto narodowe. Na lotnisku był nawet premier na powitanie”. Dr Martyka zapytał o parametry tych maseczek:”Święto narodowe, świętem narodowym. Tylko jak szczelne są te maseczki, że tak zapytam. Czy maja ten super filtr? Nie umiem powiedzieć. Czy wystarczy dla ludzi, którzy pracują po sześć godzin dziennie i żeby je zmieniali co określony czas? Oby tak nie było, że >>Macie te maseczki, macie rękawiczki, nic wam nie grozi<< A to jest nieprawda „. „Ale jakąś prewencję maseczki jednak mają?”, na to pytanie dziennikarza , padła konkretna odpowiedź: „Jak ktoś kaszle, kicha, to nie rozsiewa do innych”. Maseczki jako placebo? – „Czyli to takie placebo, które ogranicza panikę?, specjalista jednoznacznie odparł: „Panikę należy ograniczać, ale ona jest wciąż rozsiewana. Kolejne pytania od moich pacjentów: „Pan wie, ile osób zmarło na grypę?”. „Tak, o wiele więcej niż na „kowina” – odpowiadam. „Dlaczego nikt nie robi kwarantanny z powodu grypy?” „Nie wiem” – odpowiadam. Na inne choroby zakaźne umarło już w tym roku ponad 3 miliony ludzi. I nie było paniki, izolatek, maseczek…” Zasadne pytanie, które masowo stawiają sobie Polacy padło z usta dziennikarza: ” To skąd mamy taką sytuację, jak teraz? Wcześniej był SARS, ASF? I takiej mobilizacji nie było. Do niedawna umieraliśmy na raka, na zawał.” Specjalista odpowiedział merytorycznie podpierając się danymi liczbowymi: „Wystarczy zobaczyć na statystyki WHO. Tych chorób jest więcej i nikt nie robi z tego powodu paniki. Skoro wirus atakuje osoby starsze, to może systemem szwedzkim lepiej chronić osoby starsze, schorowane, a ludzie młodzi, którzy delikatnie przechorowują, niech zostaną w pracy, że by gospodarka się nie wyłożyła i nie było totalnej biedy, zapaści regresji?” Koronawirus, a sprawa polityczna?: Na pytanie dziennikarza:”Czy koronawirus w Polsce to okazja do smażenia sobie jajecznicy politycznej? Wybory i tym podobne” – dr n. med. Zbigniew Martyka odpowiedział: „Nie wiem, czy to ma jakiś kontekst polityczny. Ja się zastanawiam, co odpowiedzieć moim pacjentom i ich rodzinom z punktu widzenia epidemiologicznego czy medycznego” odpowiedział jednoznacznie ordynator. Na pytanie o spacery i wizyty np. w kawiarniach , specjalista odparł:

Mity i prawda o koronawirusie Dowiedz się więcej »

Czerwona Strefa w szpitalu im. Marciniaka

 Jak poinformował wicemarszałek woj. dolnośląskiego Marcin Krzyżanowski dużym osiągnięciem jest utworzenie w Dolnośląskim Szpitalu Specjalistycznym im. Marciniaka strefy intensywnej terapii „czerwonej”, czyli dla pacjentów COVID-19 +. Szpital deklaruje dodatkowe zabezpieczenie dla pacjentów COVID-19 +, u których przebieg choroby jest ciężki. Chce wesprzeć szpitale jednoimienne w walce z epidemią. Strefa „czerwona” została wydzielona z obszaru SOR-u. Postawiono tutaj specjalne śluzy, które służą bezpiecznemu wydzieleniu obszaru czerwonego. Wejście od strony rehabilitacji ogólnej. Utworzono 10 miejsc dla pacjentów wymagających leczenia pod respiratorem, czyli miejsc intensywnej terapii, z możliwością zwiększenia do 14. Nową strefę obsługiwać będzie dedykowany personel anestezjologii oraz SOR-u. „Przed nami szczyt zachorowań, przygotowujemy się do jego nadejścia. Kluczowe jest dla nas zapewnienie miejsca w szpitalach dla osób, u których przebieg choroby jest ciężki i wymagają oni intensywnej opieki. To priorytet na tę chwilę. Koordynujemy pracę szpitali wojewódzkich, tak żeby mogły się wzajemnie wspierać i uzupełniać. – poinformował marszałek

Czerwona Strefa w szpitalu im. Marciniaka Dowiedz się więcej »

Maseczka dla seniora

W związku z sytuacją epidemiczną w kraju oraz potrzebą reagowania na sytuację zagrożenia życia i zdrowia, podejmujemy szereg działań mających na celu wsparcie Dolnoślązaków. Projekt „Maseczka dla Seniora” to zadanie realizowane z myślą o dolnośląskich seniorach. Osoby starsze są w grupie ryzyka, ze względu na wiek odsetek ciężkiego przebiegu COVID-19 jest w tej grupie społecznej najwyższy. Dlatego też chcemy wesprzeć seniorów przekazując im maseczki, chcemy zadbać o ich bezpieczeństwo. Na ten cel Samorząd Województwa przeznaczył 120 tys. złotych. Zakupionych zostanie ponad 20 000 maseczek. Będą to maseczki jednorazowe, ale również bawełniane, które można samemu wyprać, wyprasować i ponownie używać. Przy realizacji zadania wykorzystany zostanie potencjał dolnośląskiej ekonomii społecznej, w tym spółdzielni socjalnych oraz Zakładów Aktywności Zawodowej. „Dzięki temu wspieramy kilka środowisk jednocześnie. Zakup maseczek właśnie w tych podmiotach pozwoli na złagodzenie trudnej sytuacji, w jakiej znalazły się  one w związku z pandemią. Jednocześnie chronimy zdrowie dolnośląskich seniorów. To same korzyści, zwłaszcza, że dzisiaj wchodzą w życie regulacje nakazujące zakrywanie nosa i ust w miejscach publicznych” – komentuje wicemarszałek Marcin Krzyżanowski. Samorząd Województwa realizując projekt działa w porozumieniu i we współpracy z Dolnośląską Radą Senioralną. Rada jest organem powołanym do życia przez Samorząd. Ma za zadanie integrować instytucje samorządowe, organizacje pozarządowe, szkoły wyższe, Uniwersytety Trzeciego Wieku z całego województwa wokół spraw związanych z seniorami oraz poszukiwać rozwiązań dla problemów zgłaszanych przez to środowisko. Także i w tym przypadku Dolnośląska Rada Senioralna włącza się w działania Samorządu Województwa, wspierając je w zakresie rozdysponowania maseczek wśród seniorów z całego Dolnego Śląska. Organizacje pozarządowe czy Uniwersytety Trzeciego Wieku działające w poszczególnych częściach  naszego województwa pozostają w bliskim kontakcie ze środowiskiem osób starszych –  Samorząd Województwa korzysta z tej wiedzy. Podmioty ekonomii społecznej Panato – maseczki jednorazowe ZAZ Dzierżoniów – maseczki  z flizeliny oraz batystu ZAZ Oława – maseczki bawełniane, wielorazowe PS 7 Niebo Wałbrzych – maseczki bawełniane, wielorazowe  

Maseczka dla seniora Dowiedz się więcej »

Nadzwyczajna sesja plenarna poświęcona COVID-19

  Prezydent Sassoli złożył kondolencje rodzinom ofiar COVID-19 oraz podziękował pracownikom służby zdrowia i zaangażowanym obywatelom.Dziękując tym wszystkim, którzy się poświęcają, prezydent Sassoli powiedział: „Człowieczeństwo naszych obywateli jest naszym największym dobrem.” „Praca służby zdrowia, która jest w tej walce na pierwszej linii, zasługuje na nasze wsparcie, podziw i wdzięczność”, dodał Przewodniczący. David Sassoli podziękował wszystkim pracującym, w tym rolnikom i rybakom, ekspertom w dziedzinie telekomunikacji i kasjerom z supermarketów, którzy wykazują się dużą dyscypliną i poczuciem odpowiedzialności. A także wszystkim obywatelom przestrzegającym środków zapobiegawczych, robiącym zakupy dla osób starszych i opiekującym się najsłabszymi. Parlament umożliwił władzom w Brukseli, Luksemburgu i Strasburgu wykorzystanie swoich pomieszczeń do działań związanych z sytuacjami kryzysowymi. „Jesteśmy winni miastom, które nas goszczą, dług wdzięczności”, dodał Przewodniczący. Dziękując posłom i pracownikom PE za dostosowanie się do nowych sposobów pracy, Przewodniczący podkreślił, że demokracja nadal funkcjonuje. Instytucje UE są w pełni zaangażowane w zaspokajanie potrzeb obywateli i państw członkowskich, w czasie tego kryzysu i po jego zakończeniu, przyczyniając się do globalnych działań w odpowiedzi na zagrożenie koronawirusem. UE działa na rzecz wspierania systemów opieki zdrowotnej i dostępności podstawowych produktów medycznych, wspierania badań naukowych, pomocy w utrzymaniu miejsc pracy oraz wspierania rodzin i osób znajdujących się w najtrudniejszej sytuacji, a także udzielania pomocy rolnikom, rybakom i przedsiębiorstwom. Posłowie przedyskutują i zagłosują nad rezolucją w sprawie skoordynowanych działań UE na rzecz zwalczania pandemii i jej skutków, w tym w sprawie uporządkowanych strategii wyjścia z zamknięcia. Kwietniowa sesja nadzwyczajna odbędzie się w czwartek 16 i piątek 17 kwietnia.

Nadzwyczajna sesja plenarna poświęcona COVID-19 Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry